Kolejne ćwiczenia proaktywności


Czas postawić przed sobą kolejne zadania. Na stronie z ćwiczeniami Pierwszego Nawyku są jeszcze dwa ciekawe ćwiczenia. Pisząc te słowa, zastanawiam się czy wziąć “na tapetę” oba naraz, czy tylko jedno z nich.

… Czytaj dalej

Reklamy

Gdyby tylko…


2012_10_26 others smallZaczęłam od pierwszego ćwiczenia, polecanego w rozdziale o 1 Nawyku – proaktywności, które opisałam w poprzednim wpisie. Przyznam się, że jak na razie nie usłyszałam od nikogo stwierdzeń w stylu: “gdyby tylko” , “a gdyby inni”. Ale złapałam się na tym, że ja tak myślę. Od jakiegoś czasu mam problemy komunikacyjne z pewnymi osobami i myślę sobie, że gdyby one były inne, to z pewnością byłoby mi łatwiej. I pewnie to jest prawda, ale nie mam żadnej gwarancji, że te osoby się zmienią.

Zmienić siebie

… Czytaj dalej

Co mnie powstrzymuje?


Half shyOd kilkunastu dni, nie nawiązywałam do “7 Nawyków Skutecznego działania”, gdyż ciągle znajdywałam ciekawsze tematy. A to “Porozumienie bez przemocy”, a to wydanie mojej książki… A przyczyną był prozaiczny fakt, że na końcu rozdziału o pierwszym nawyku był zestaw ćwiczeń do zrobienia…

… Czytaj dalej

Warto marzyć z rozmachem


2010_10_20 BOOK SMALLPodobno, wielu ludzi marzy o tym by napisać książkę, choćby na emeryturze. I marzenie to rzadko kiedy się urzeczywistnia. Ja też miałam podobne pragnienie… Kiedyś zaczęłam pisać powieść ale skończyło się na napisaniu 8 stron… Ciągle czeka na dokończenie. … Czytaj dalej

NVC w praktyce


2010_10_14 KLASA smallW czasie weekendowych warsztatów miałam okazję poćwiczyć umiejętności, które zaleca Marshall Rosenberg w swojej książce “Porozumienie bez przemocy”. I okazało się, że czasami problem nie leży w komunikacji z drugą osobą, ale w kontakcie samej ze sobą.

… Czytaj dalej

Co czy Kto nas uszczęśliwia?


2012_10_11 comment smallTen wpis jest zainspirowany komentarzem Beaty, zwracającej uwagę, na to, że większość emocji znajduje swoje źródło w drugim człowieku, bo przecież to Ktoś nas denerwuje, albo uszczęśliwia albo raduje, albo smuci. Więc jak można mówić że jesteśmy odpowiedzialni za własne uczucia? Wspomniałam o tym we wpisie o tym jak wpłynąć na własne reakcje. … Czytaj dalej

Jak wpłynąć na własną reakcję?


2012_10_07 choice smallKilka dni temu we wpisie Determinizm a unikanie odpowiedzialności poruszyłam koncepcję wolnej woli między bodźcem a reakcją. No cóż łatwo powiedzieć, a trudniej sprawić by ta nasza wolna wola wybrała najlepszą reakcję na daną sytuację. Co więcej, wybieranie na siłę “odpowiedniej” reakcji na daną sytuację może być nieautentyczne, a w związku z tym przedsięwzięte zachowanie może być sprzeczne z naszymi uczuciami, lub postrzegane przez innych jako sztuczne. … Czytaj dalej

Porozumienie bez przemocy


2012_10_04 Mouth heart smallZa tydzień wybieram się na warsztaty komunikacyjne oparte na metodzie NVC = nonviolent communication. Żeby przygotować się mentalnie do tych warsztatów i zapoznać z tematyką, sięgnęłam po książkę “Porozumienie bez przemocy – O języku serca” Marshalla B. Rosenberga. … Czytaj dalej

Wredne paradygmaty


2012_09_30 run small mirrorParadygmat, który nie wiem jak “ugryźć” dotyczy aktywności fizycznej. Otóż nie jestem fanką sportu. W dzieciństwie spędzałam czas na czytaniu książek, a nie na podwórkowych zabawach. Z tego powodu nie miałam zbyt dobrej kondycji. W szkole obowiązywały jakieś wymyślone tabelki, które mówiły jakie osiągi powinno uzyskać dziecko w danym wieku. Bieg na 600 metrów biegłam w czasie, który pozwalał uzyskać ocenę dostateczną. A bieg na 60 metrów biegłam na niedostateczny. Ku mojej rozpaczy zawsze osiągałam wynik na ocenę dostateczną dla młodszego rocznika. Jako że urodziłam się za wcześnie o parę tygodni pod koniec listopada, zawsze mówiłam sobie, że gdyby mój poród się opóźnił to może byłabym rocznikowo młodsza i udawałoby mi się ten nieszczęsny bieg na 60 metrów zaliczyć. Szkolne tabelki z osiągami i moje kiepskie umiejętności kinestetyczne sprawiły że wysiłek fizyczny kojarzył mi się z czymś negatywnym. … Czytaj dalej

Między teorią a praktyką…


W ostatnich dniach mam okazję się przekonać, jak wcale nie jest łatwo wdrożyć w życie zasady proponowane przez Stephena Coveya. Ale cieszę się, że zaczęłam dostrzegać sposób mojego myślenia i działania.

Paradygmaty, które niszczą

wb051327Otóż ostatnio usiłuję pozyskać pewne informacje od kogoś, kto generalnie jest postrzegany przez większość moich znajomych jako osoba, która dba tylko o własne interesy i nic od siebie nie daje. … Czytaj dalej