Biznesowe negocjacje czy chodzenie po prośbie? cz. 5


W grudniu ukazał się w magazynie “Semestr” mój artykuł dotyczący tematu poszukiwania pracy. Postanowiłam opublikować go w kilku częściach na tym blogu.

Część pierwsza jest dostępna tutaj.
Część druga jest dostępna tutaj.
Część trzecia jest dostępna tutaj.
Część czwarta jest dostępna tutaj.

Kilka Asów w rękawie

Tymczasem przypominam, że szukanie pracy i negocjowanie kontraktu to negocjacje biznesowe. Musimy sobie wyobrazić, że stanowisko pracy jest produktem do sprzedaży. Dane przedsiębiorstwo zazwyczaj stara się oferować jak najlepsze warunki, a w zamian za to chce pozyskać jak najlepszego pracownika. W tym celu reklamuje swój „produkt” w gazetach i internecie publikując ogłoszenia z ofertą pracy. Osoby szukające pracy, usiłują sprzedać swój „produkt”, czyli doświadczenie, umiejętności i motywację. W zamian za to chcą otrzymać jak najlepsze stanowisko pracy. W związku z tym reklamują swój „produkt” wysyłając swoje CV i List motywacyjny w odpowiedzi na ogłoszenia, lub publikują swój profil zawodowy wraz z życiorysem na portalach typu profeo.pl, goldenline.pl lub LinkedIn.com. Jeżeli ich umiejętności i doświadczenie okażą się atrakcyjne, to zostaną zaproszone na rozmowę kwalifikacyjną. A taka rozmowa to nic innego tylko upewnienie się obu stron, co do tego czy mogą sobie nawzajem zaoferować odpowiednie satysfakcjonujące je wzajemne korzyści. My potrzebujemy pracy, ale czasem przedsiębiorcy jeszcze bardziej potrzebują dobrego pracownika. To jest powód, dla którego możemy mieć większe szanse w naszych negocjacjach. Zarówno my jak i rekruter, robimy biznes oferując sobie nawzajem dobre stanowisko w zamian za umiejętności i doświadczenie.

Nigdy więcej proszalnej postawy!

A kiedy o coś prosimy? Prosimy wtedy, kiedy czegoś nie mamy, czasami wtedy, gdy na to nie zasługujemy lub nam się nie należy. Przenieśmy to na rynek pracy. Jeśli kandydat prosi, to znaczy, że być może uważa, że nie zasługuje na tą pracę, lub mu się nie należy… Od łaski pracodawcy zależy czy ją dostanie czy nie. Pamiętajmy, że żadna firma nie jest instytucją charytatywną wspierającą walkę z bezrobociem. Jeżeli prosimy o pracę, to znaczy, że mamy niską samoocenę, albo, że nasze kompetencje są za niskie. Może to również oznaczać, że tak naprawdę jedyną motywacją do otrzymania pracy w danej firmie jest tylko i wyłącznie nasza chęć zdobycia środków na utrzymanie. Niestety celem pracodawcy nie jest zapewnianie ludziom możliwości zarobkowania, ale odnalezienie osoby, która będzie zmotywowana do pracy w jego przedsiębiorstwie i zainteresowana wykonywaniem swoich zadań.

Pamiętajmy, że nigdy nie powinniśmy prosić o pracę. Gdy przychodzimy „po prośbie” od razu oddajemy władzę nad sobą rekruterowi i sprawiamy wrażenie, że naszą osobą nie wnosimy żadnej dodatkowej wartości. Tymczasem, nasz rozmówca nie chce nikomu robić łaski, tylko zrobić dobry interes pozyskując nowego pracownika, który przyczyni się do sukcesu przedsiębiorstwa.

Bądźmy rozwiązaniem problemu!

Pisząc CV, list motywacyjny, lub przedstawiając swoje cechy w czasie rozmowy kwalifikacyjnej zawsze trzeba mieć na uwadze potrzeby pracodawcy. Nie wolno nam myśleć „ja muszę mieć tę pracę by zapłacić rachunki.” Należy zmienić punkt widzenia zastanawiając się jak możemy pomóc danej firmie i sprawić by to pracodawca pomyślał:„Ja muszę zatrudnić tę osobę, bo ona rozwiąże mi moje problemy”.

Więcej ciekawych porad będzie można znaleźć w mojej książce pt. “Praca dla absolwenta”, która ukaże się na wiosnę 2013 roku nakładem wydawnictwa Złote Myśli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s