Warto marzyć z rozmachem


2010_10_20 BOOK SMALLPodobno, wielu ludzi marzy o tym by napisać książkę, choćby na emeryturze. I marzenie to rzadko kiedy się urzeczywistnia. Ja też miałam podobne pragnienie… Kiedyś zaczęłam pisać powieść ale skończyło się na napisaniu 8 stron… Ciągle czeka na dokończenie.

Poradnik Dla Absolwentów

2010_10_20 Graduate smallW moim życiu był okres kilku lat gdy jako doświadczony copywriter pomagałam rodzinie przyjaciołom oraz ich znajomym tworzyć skuteczne życiorysy i listy motywacyjne. Widziałam jakie popełniali oni błędy gdy szukali pracy oraz jak mało wierzyli w siebie i jak nie widzieli swoich zalet i osiągnięć. W czasie długich rozmów starałam się przywrócić im wiarę w siebie, nauczyć ich dostrzegać swoje pozytywne cechy i swoją oryginalność, oraz wytłumaczyć im na przykładzie popełnionych błędów, czego należy unikać. Zauważyłam, że wielu ludzi nie wie oczywistych rzeczy na temat szukania pracy. Zdałam sobie sprawę, że osobiście mogę pomóc co najwyżej kilkudziesięciu osobom, a młodych bezrobotnych absolwentów w Polsce mamy setki tysięcy. Dlatego postanowiłam napisać książkę, by pomóc innym, a także przy okazji by spełnić moje marzenie.

Połowiczne Marzenie

2010_10_20 połowiczne marzenie smallZ perspektywy czasu zauważyłam, jak marzenia programują nasz umysł na działanie. Moim marzeniem było napisanie książki, a nie jej wydanie. Niby publikacja jest czymś oczywistym, ale tego nie było w marzeniu. I tak się stało, że książkę ukończyłam pisać pod koniec 2009 roku, a umowę na jej wydanie podpisałam dopiero kilka dni temu. Dlatego przy tej okazji chciałam zwrócić uwagę na to jak ważne są marzenia.  Trzeba marzyć na maxa,a potem to urzeczywistniać. Gdy się jest skromnym w marzeniach osiąga się skromne rezultaty.  Teraz moim marzeniem jest by mój poradnik był bestsellerem, więc do tego już dążę. Obecnie mam już propozycję napisania niewielkiej książki lub broszury i tylko muszę się spiąć by się zabrać za pracę.

A jakie Tobie spełniają się pragnienia?

2010_10_20 dreams smallJestem ciekawa jakie Tobie spełniają się pragnienia i czy też zdarzyło Ci się że pragnieniem było osiągnąć coś lub pozyskać i marzyłeś by to było choćby takie malutkie i niewielkie. I potem marzenie się spełniło ale właśnie w takiej skromnej formie i przez to nie do końca byłeś szczęśliwy? Pamiętam, że moja babcia, wdowa, wychodziła za mąż po raz drugi mając ponad 70 lat. I tak sobie mówiła: “Żebyśmy byli razem chociaż 5 lat…”. Marzenie się spełniło. Dziadek umarł po 5 latach na raka. Jestem przekonana, że gdy “spełniło” się to marzenie, babcia nie była szczęśliwa. To jest przypadek pragnienia na które się nie miało wpływu, ale myślę, że ten przykład coś pokazuje. Bo czasem spełnią się marzenia , ale nie jesteśmy szczęśliwi. Dlatego że na głos marzyliśmy o czymś skromnym, a nasze wewnętrzne pragnienie było o wiele większe. Czy też coś takiego Ci się zdarzyło?

2 thoughts on “Warto marzyć z rozmachem

  1. Wow! No to niezły sukces z tym podpisaniem umowy na publikację!! Plus jeszcze kolejna propozycja. Gratuluję!!!🙂
    Literacką próbę z powieścią też kiedyś podjęłam i też skończyło się na kilku stronach. Dość szybko przeszedł mi zapał.
    Z konsekwencją w dążeniu do realizacji marzeń to u mnie nie najlepiej. Chciałoby się tyle zrobić, ale w praktyce zawsze coś przeszkodzi. Na przykład od dawna marzę o tym, żeby wziąć udział w Ogólnopolskim Dyktandzie Ortograficznym. Odbywa się ono w listopadzie każdego roku w Katowicach. Wymaga to jednak sporych przygotowań i jakoś nigdy nie mam czasu (tak naprawdę to raczej zła jego organizacja jest przyczyną), żeby poważnie się za to zabrać. Bo nie jest to tylko ortografia polska (tę znam dobrze), ale i też wszelkie zapożyczenia, anglicyzmy, nazwy własne obcego pochodzenia itp. Słowem: trzeba przysiąść i poświęcić na to czas. W 2009 poczyniłam konkretny krok, czyli kupiłam Wielki Słownik Ortograficzny, na podstawie którego jest układane to dyktando i zaczęłam przygotowywać się z poważną myślą przystąpienia do konkursu właśnie w 2009 r. Niestety, jak to często u mnie bywa, od zamiaru do czynu droga okazała się zbyt daleka. Jakoś nie zorganizowałam się i nie przystąpiłam, rzecz jasna. A! Właściwie to ja piszę cały czas, że moim marzeniem było wzięcie udziału w tym konkursie. Tymczasem to nie do końca prawda. Tak ściśle to moim marzeniem było (i nadal jest) WYGRANIE tego konkursu🙂 Bo udział to sobie mogę wziąć bez żadnych przygotowań. Nie o to jednak chodzi. No cóż, marzenie nadal jest aktualne. Zobaczymy, czy w końcu zabiorę się za to poważnie. Może lepiej niczego nie deklarować głośno😉
    Mam też obecnie takie pragnienie, żeby nauczyć się porządnie języka hiszpańskiego i przygotować się do certyfikatu. Pragnienie to mam od dwóch lat i tak naprawdę już bym w tym czasie dużo z tym hiszpańskim zrobiła zamiast gadać, że chciałabym. Taak… CHCIAŁABYM. Ale gdybyś mnie zapytała, kiedy ostatnio miałam książkę do hiszpańskiego w ręce, musiałabym odpowiedzieć, że w w sierpniu. A tu listopad za pasem. Nie, systematyczność zdecydowanie nie jest moją mocną stroną. Nie rezygnuję jednak z tego hiszpańskiego.
    W zeszłym roku z kolei bardzo intensywnie zaangażowałam się w tworzenie kalamburów na forum jednej z poznańskich stacji radiowych. Kalambury, czyli zagadki słowne polegające na grze słów. Przez ten cały rok ułożyłam tego około tysiąca. Poważnie myślałam przez „chwilę” o wydaniu takiej książeczki z kalamburami, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że to niszowe hobby i raczej się nie przyjmie „na rynku”. Pomimo rezygnacji z pomysłu wydania książeczki muszę powiedzieć, że coś z tego hobby fajnego wyszło: miałam możliwość zamieszczania hurtowo swoich kalamburów na forum dyskusyjnym radia, a inne osoby te kalambury rozwiązywały (i ja również rozwiązywałam kalambury innych osób). Biznes więc nie wypalił, ale chociaż była dobra zabawa🙂
    A jak wygląda urzeczywistnianie moich marzeń pokazuje bardzo dobrze pewien „dokument”. Otóż dawno temu (albo u schyłku podstawówki, albo na początku liceum) wpadłyśmy z moją przyjaciółką na pomysł, żeby każda z nas sporządziła listę swoich marzeń, po czym wymieniłyśmy się tymi listami w zaklejonych kopertach i umówiłyśmy się, że otworzymy je i zweryfikujemy w roku, kiedy będziemy obchodzić swoje 30-tki. I tak właśnie komisyjnie😉 zrobiłyśmy te kilka lat temu, bo przyjaźnimy się do dziś. Cóż, okazało się, że w obu przypadkach ta realizacja marzeń rysuje się dość blado (choć dobrze, że nie czarno). Coś tam niby się udało zrealizować, ale większość leży odłogiem. Kilka trzeba było zweryfikować, bo zmieniły się też priorytety przez te lata. Na pocieszenie stwierdziłyśmy, że weryfikujemy i dajemy sobie czas na realizację unowocześnionej już listy do…50-tki🙂
    Za to moje główne marzenie z wczesnego jeszcze dzieciństwa udało mi się zrealizować: zawsze chciałam uczyć w szkole. I naprawdę daje mi to bardzo dużo radości, satysfakcji i czuję się tu na swoim miejscu.
    Masz rację o tym marzeniu z rozmachem. Może chociaż w marzeniach trzeba oszczędniej z tą ostrożnością i minimalizmem. Dzięki za ten przykład z Twoją babcią; zastanowię się zanim wypowiem na głos jakieś minimalistyczne pragnienie. Pomimo, że był to pewnie zbieg okoliczności, lepiej nie ryzykować i nie nadawać sztywnych granic swoim marzeniom. Jeszcze trzeba pamiętać, że poza rozmachem w tych marzeniach, nasz wkład osobisty w ich realizację jest niezbędny i z nieba raczej nic nie spadnie samo.

  2. Jak byłam dziewczyną marzyłam o pięknej miłości i o dobrym mężu. Ale też i modliłam się oto. No i spełniło mi się to wspaniale! Jestem prawie 40 lat w cieple miłości mojego chłopca ,który został moim ukochanym mężem, . I Bogu za to dziękuję, że spełnił moje marzenie!!!! Zresztą nie tylko to jedno!!!! Oczywiście, jak to Beata pisze, żeby zrealizowało się nasze marzenie, musi być nasz osobisty wkład w ich realizacje, co wymaga zawsze wysiłku.!:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s