Między teorią a praktyką…


W ostatnich dniach mam okazję się przekonać, jak wcale nie jest łatwo wdrożyć w życie zasady proponowane przez Stephena Coveya. Ale cieszę się, że zaczęłam dostrzegać sposób mojego myślenia i działania.

Paradygmaty, które niszczą

wb051327Otóż ostatnio usiłuję pozyskać pewne informacje od kogoś, kto generalnie jest postrzegany przez większość moich znajomych jako osoba, która dba tylko o własne interesy i nic od siebie nie daje. Dlatego do rozmowy z tą osobą podeszłam z dużą rezerwą i dość negatywnie nastawiona. Po wymianie zdań wywnioskowałam, że osoba ta nie będzie ułatwiać mi zdobycia potrzebnej mi informacji, wymawiając się byciem zajętą  i niemożnością poświęcenia mi wystarczającej ilości czasu.

Kiepski bodziec i kiepska reakcja

2012_09_26 Reakcja smallMoje myślenie i nastawienie do całej sytuacji nie było najlepsze. Więc bodziec, który poczułam był bardzo negatywny i wywołał równie negatywną reakcję, czyli złość. Żeby się wyżyć  powiedziałam o moich problemach co najmniej kilku osobom i wspominając jak ta osoba jest mi nieprzychylna. Tymczasem niektórzy stwierdzili, że raczej w interesie tej osoby jest podzielenie się ze mną tymi informacjami, że może rzeczywiście jest obciążona tymczasowo nadmiarem obowiązków, i że być może czas który była skłonna mi poświęcić jest wystarczający.

Światełko w tunelu

Electric TunnelNie twierdzę, że te osoby mają rację. A nawet skłonna jestem stwierdzić, że to ja na pewno mam rację, właśnie przez to widzę jak mocno jest utwierdzony we mnie paradygmat, iż wspomniana osoba jest taka a nie inna i wszystkie jej zachowania są spowodowane jej złym charakterem a nie niesprzyjającymi okolicznościami. W najbliższych dniach postaram się poćwiczyć pracę nad choćby nieznaczną zmianą mojego sposobu myślenia i bardziej pozytywnym nastawieniem. Ale czuję że nie będzie łatwo. A żeby już nie wpadać w złość kiedy nadejdą problemy, to będzie prawdziwe wyzwanie.

Trzymaj za mnie kciuki! Winking smile

5 thoughts on “Między teorią a praktyką…

  1. Tak .Jeśli jesteśmy do kogoś negatywnie nastawieni, nawet jeśli się uśmiechniemy, będzie to sztuczne, i dla kogoś MY wydawać się będziemy nie sympatyczną osobą.
    A dla niesympatycznego człowieka, nie ma się zbyt wielkiej ochoty poświęcić swój czas. Najlepiej kogoś autentycznie polubić i wszystko się zmienia.
    Ale to trwa, a tu trzeba szybko.
    Ktoś mnie nauczył metody która mnie nigdy nie zawiodła (od 35lat)
    Po prostu proszę mojego Anioła Stróża by poszedł do Anioła Stróża tej osoby z którą mam jakąś sprawę załatwić i żeby mi razem pomogli. Coś się wtedy we wszystkich sercach zmienia i pozytywne jest nastawienie wzajemne!!!

  2. A może to jest kwestia zmiany perspektywy /paradygmatu w jaki sposób/jak szybko/dlaczego musisz zdobyć tą informację od tej osoby? Może kwestia charakteru osoby z którą masz doczynienia jest tak naprawdę sprawą drugoplanową?

  3. Czasem łatwiej nam kiedy rozumiemy czyjeś zachowanie. Załóżmy, że ktoś zachowuje się w sposób według nas krzywdzący. Jeśli tylko poprzestajemy na tym a by patrzeć na to z naszej prespektywy, to w nas złość do tej osoby będzie narastać, będzie nas to bolało, ba, ból może z dnia na dzień rosnąć i możemy go pielęgnować. Mur między mną a tą osobą rośnie. A jeśli zdobędę się na wysiłek i zastanowię czemu ta osoba tak się zachowuje. Może po prostu się boi. A gdy się boimy to się opancerzamy. czego się boi? tego co każdy z nas. Że jak się podzieli wiedzą albo informacją, to przestanie być niezastąpiona. Boi się zmian. I aby uzyskać informację musisz dać tej osobie do zrozumienia, że nadal będzie niezastąpiona, że gracie do jednej bramki, że podzielenie się z tobą informacją jej nie zagraża. Może w życiu się na kimś przejechała i stąd wytworzył się taki charakter. Mnie tez wkurzają ludzie i ich zachowania. Ale im bardziej staram się ich zrozumieć (choć się z ich podejściem do życia nie zgadzam) tym mi lepiej. I nagle jak taka osoba poczuje , że ją rozumiesz, i wie , że choć się nie zgadzasz z jej punktem widzenia to ją rozumiesz, to się otworzy i podzieli nie tylko informacją.

  4. I jak idzie pozytywniejsze nastawianie do owej osoby? Jakieś rezultaty? O metodzie z Aniołem Stróżem czytałam kiedyś. Zupełnie o niej później zapomniałam. Choć raz nawet wypróbowałam i wtedy rzeczywiście wszystko poszło pomyślnie.
    Najważniejsze nie uprzedzać się i oceniać sytuację i nastawienie tej osoby do Ciebie bardziej na podstawie faktów, a mniej na podstawie przeczuć.
    No to trzymam te kciuki!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s