Spotkanie z Jaśkiem Melą


A dzisiaj będzie trochę nie na temat, bo czuję, że muszę podzielić się moim wczorajszym przeżyciem – spotkaniem z Jaśkiem Melą.

Tragiczna Historia Jaśka

2012_09_06_Tragedy smallTen dwudziestokilkuletni chłopak przeżył w swoim życiu wiele tragedii. Gdy miał 7 lat jego rodzina straciła dosłownie wszystko w pożarze. Niedługo później w czasie wakacji, na  oczach tego dziecka utonął jego młodszy braciszek. Gdy Jasiek miał 13 lat wszedł w czasie deszczu do otwartego budynku z transformatorem. Pojawiła się iskra i przez jego mokre ubranie i ciało przeszło 15 000 Volt. W wyniku tego tragicznego wypadku musiano chłopcu amputować lewe podudzie i prawe przedramię.

Kim jest Janek Mela

2012_09_06_Janek_Mela smallTo chłopak, który pokonał demony przeszłości. Dzięki inicjatywie jego mamy, chcącej go wyrwać z rozpaczy, podróżnik Marek Kamiński postanowił mu pomóc. Rozpoczął od zabrania 16-letniego, niepełnosprawnego chłopca na wyprawę na biegun północny co pozwoliło mu uwierzyć w siebie i w to, że jego życie może być pełne. Od tego czasu Jasiek zdobył biegun południowy, górę Kilimandżaro, brał udział w maratonie w Nowym Jorku. Dzięki życzliwości ludzi i walce z samym sobą pokonał wiele ograniczeń i zdecydował się pomagać innym ludziom w sytuacji podobnej jemu. Założył fundację “Poza Horyzonty”, która zbiera środki finansowe na protezy dla ludzi po amputacji kończyn. Fundacja organizuje także wyprawy, które  aktywizują  niepełno-sprawnych podopiecznych.

Spotkanie

2012_09_06_Obstacle smallCiepło i optymizm bijące od Janka sprawiały, że trudno było uwierzyć iż przeżył on tak straszne chwile w swoim życiu. Myślę, że  swoją wypowiedzią uświadomił nie tylko mi, że wiele problemów, z którymi się borykamy jest często pestką w porównaniu z trudnościami, które on pokonywał. Bardzo podobało mi się stwierdzenie, że nie ma “normalnych” ludzi. Owszem, gdy ktoś nie ma ręki lub siedzi na wózku jest to widoczne. Ale przecież są inne ograniczenia, które nam utrudniają życie: lenistwo, głupota, zniechęcenie itp. Każdy z nas jest w jakimś stopniu niepełnosprawny.

Niepełnosprawny a kaleka

2012_09_06_Handicap smallJedną z głównych idei mówcy był przekaz, że najważniejsza jest nasza postawa. Jasiek Mela rozróżnia pojęcia takie jak niepełnosprawny i kaleka. Niepełnosprawny, to ktoś kto ma ograniczenia. Jest mu pod jakimś względem trudno. Trudniej niż innym. Ale pomimo wszystko żyje on aktywnie, pełnią życia. Umie się śmiać i cieszyć z tego co ma. Niepełnosprawność to stan naszego ciała lub psychiki.
Kaleka to ktoś, kto nie wierzy, że da sobie radę. Ktoś kto we własnych myślach skazał się na bezradność, niepowodzenie, beznadzieję. To stan umysłu. To życiowa postawa.

Niczym sobie nie zasłużyliśmy

2012_09_06_luck smallKolejną ważną myślą było spostrzeżenie, że to, iż nie jesteśmy w szpitalu, że jesteśmy zdrowi, i że nam się powodzi nie jest naszą żadną zasługą. Wiem, że często o tym zapominam. Ale też znam ludzi, którzy sobie tego nie uświadamiają i uważają że jak komuś zdarzyła się tragedia  w życiu to jego problem. Jasiek jest wdzięczny za szanse i okazje które dostał w życiu od Boga i dobrych ludzi i chce przekazać to dobro dalej, między innymi działając w swojej fundacji. Myślę, że warto uwierzyć, w słowa które powiedział (bo przecież były z autopsji), że dobra energia którą damy innym zawsze wraca do nas.

Nadzieja i Motywacja

Girl Holding PlantPo tym półtoragodzinnym spotkaniu byłam bardzo zmotywowana. Pomyślałam, że mogę zacząć od nowa. Że to, że coś mi nie wychodziło wczoraj, i że nie wychodzi dziś to nie znaczy że nie uda się jutro. Po raz kolejny w życiu spotkałam się z kimś, kto pokazał, że nie ma sytuacji beznadziejnych. Jasiek udowodnił, że  warto przełamywać swoje ograniczenia i że choć to kosztuje wiele wysiłku, to się bardzo opłaca. Po prostu trzeba pamiętać, że w jakimś aspekcie życia może jest się niepełnosprawnym, ale nigdy nie można pozwolić sobie na to by być kaleką.

A jak to jest u Ciebie?

3 thoughts on “Spotkanie z Jaśkiem Melą

  1. Nieraz takie naprawdę poważne ograniczenia jakoś przedziwnie i na przekór wszystkiemu dodają ludziom niesamowitych skrzydeł, sprawiają, że dokonują takich rzeczy, których prawdopodobnie bez tych ograniczeń wcale by nie osiągnęli. I to jest wspaniałe.
    Ks. Jan Twardowski jest autorem takich krzepiących słów: „Kiedy Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno.” I są osoby (np. właśnie Jasiek Mela), które z tego otwartego okna potrafią skorzystać, wyfruwają przez nie. Ale to wymaga odwagi. Wychodzenie przez drzwi jest bezpieczne. Z oknem bywa różnie – jeśli skrzydła nie będą zbyt solidne, można się potłuc. A solidne materiały na nasze skrzydła to wiara i wytrwałość. Wiara, że się uda. Jeśli nie za pierwszym razem i nie za osiemnastym, to może za tym dziewiętnastym…
    U mnie to jest tak, że wiary to mi akurat nie brakuje, ale już wytrwałości na pewno. Niepowodzenia zbyt szybko demotywują mnie w działaniu. Wystarczy czasem jedno i już dalsze próby odkładam na bliżej niesprecyzowane „później”. I cóż z tego, że zostaje wiara, że kiedyś na pewno się uda? Problem tkwi w owym SIĘ. Szczęście nie zawsze i nie do każdego przychodzi samo. Częściej trzeba mu pomóc i naprowadzić, żeby wiedziało, pod jaki adres ma trafić.
    Co w takim razie mnie ogranicza? Chyba ten najczęstszy demotywator ludzki: lęk. Przed porażką, niepowodzeniem, cierpieniem. I właśnie nad tym ograniczeniem powinnam osobiście popracować. Bo a nuż choćby i za gąszczem porażek czeka to prawdziwe szczęście…

    • Bardzo dziękuję za ten wpis! Masz rację o tym że gdzie zamkną się drzwi otwiera się okno. Tylko że często nie wierzy się, że jest gdziś otwarte te okno. Widzę że u mnie zarówno wiara jak i wytrwałość są różne w zależności od obszaru mojego życia. Czasem mam wytrwałość, ale brak wiary. Tak było u mnie z informatyką, w którą się bawiłam kilka lat ale w końcu ją rzuciłam. Czasem mam wiarę, ale brak wytrwałości… i masz rację -oba skrzydła naraz są potrzebne by uleciec.
      Doskonale rozumiem co masz na myśli pisząc o lęku. On też wiele razy stanął mi na drodze. A z lękiem jest ponoć tak że on wchodzi tym bardziej im bardziej się go lękasz, a gdy postanowisz się mu przeciwstawić ustępuje. Tego przeciwstawienia się lękowi i rozwinięcia skrzydeł wytrwałości i wiary tobie i sobie życzę.

      • Oj, dziękuję – na pewno się przyda! I ja Tobie również życzę tego samego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s